co tak naprawdę dzieję się w tym 21 wieku?
Luźna myśl z przeszłości, a jakże aktualna. Czytam tą myśl z 2013 roku, a jakbym pisał o tym co aktualnie dzieje się na świecie. Zastanawiające jak pewne sprawy się nie starzeją.
Jadąc pociągiem zastanawiałem się co tak naprawdę dzieję się w tym 21 wieku? W moim najbliższym otoczeniu, Polsce, Europie czy na innym krańcu świata. Każdy dostrzega jakiś szczegół. Sprawę. Problem z jakim przyszło mu się borykać, zmierzyć, walczyć. Czynności można wymienić wiele. Tak jak podziałów.
Młodzi, starzy, biedni, bogaci… i można tak w nieskończoność, lecz wszyscy „to” robią.
Pytam, więc gdzie w tym sens, a raczej jaki? Gdzie jest sens dzielenia ludzi na frakcję, grupy, sekcje etc. Jak to różnie można ich dzielić, katalogować na różne nazwy. W zasadzie polega to na odróżnianiu, na odizolowaniu siebie albo „innych” od reszty. Przecież każdy z nas jest taki sam, wszyscy mamy serce, mózg, kości itd. można wymieniać te wspólne szczegóły anatomiczne. Każdy z nas posiada swoje wnętrze. Takie piękne, indywidualne i tak wyjątkowe w swoim istnieniu. Często nie doceniane na co dzień. Przez innych, ale także przez nas samych.
Więc pytam się gdzie jest sens tych podziałów? Jeśli sami siebie nie znamy.
Świat Wiek Nadchodzi
Świat pogrąża się w cieniu…
Wiek cieni i przemilczeń…
Nadchodzi ciemnia i zaćmienie.
Świat umiera w ramionach…
Wiek głuchnie i zamiera…
Nadchodzi śmierć i głuchota.
Świat nie widzi…
Wiek nie mówi…
Nadchodzą niemi i ślepcy.
A na końcu świat i wiek…
ciemnia i zaćmienie…
śmierć i głuchota…
i niemi ślepcy…
a gdzie w tym wszystkim my?